sobota, 18 stycznia 2014

Chiński scyzoryk wielonarzędziowy

Niby takie dziadostwo, ale jednak przez 5 lat mi puszki w akademiku otwierał. Oczywiście niedoróbki w porównaniu z Victorinoxami są, narzędzia sa po prostu gorszej jakości i ich wykończenie jest mniej przemyślane niż w SAK-ach, ale jako jedyne narzędzie w latach studenckich się sprawdzał.
Potem niestety padł jeden z nitów i do zdjęcia pozował bliźniak (nie pamiętam czemu, ale dostałem 2 takie same sztuki):



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.